Re: Kac i bimber. autor: CyklonB » wt mar 23, 2010 8:51 pm. Pewnie wystarczy "wyczyścić" chemicznie. Sam jestem ciekaw dlaczego tak jest. Co ONI robią z wódką że taka paskudna. Od kiedy poskładałem aparaturę nie piłem wódki sklepowej, tylko własny produkt. Z jednego pędu 65%, później już 80%, po pierwszej destylacji (i to z Lista składników: 1 kg dojrzałych śliwek węgierek. 150 g cukru (jeżeli śliwki nie będą zbyt słodkie) ½ łyżeczki cynamonu (do smaku) Umyj śliwki, a następnie je osusz. Poprzecinaj każdą śliwkę na pół, by móc wyjąć pestkę. Włóż śliwki do garnka i dodaj do nich niewielką ilość wody. Wystarczą 2 łyżki wody na 1 kg Formę wstawić do piekarnika nagrzanego do 200°C. Piec, mieszając od czasu do czasu, aby śliwki się nie przypaliły, a płyn szybciej odparował. Powidła są gotowe, gdy masa jest na tyle gęsta, że spada z łyżki płatami, a ślad zrobiony łyżką po dnie formy nie zlewa się. (Dla 1 kg śliwek proces ten trwa ok. 2 godz.). Z umytych i osuszonych śliwek wyjąć pestki, owoce pokroić na kawałki, włożyć do słoja, zasypać cukrem i odstawić na 1 dzień. Gdy puszczą sok, dodać śliwki suszone lub wędzone, skórkę pomarańczową i pestki, po czym zalać wódką. Po 2 dniach dodać spirytus i odstawić na 2 tygodnie. Po tym czasie usunąć owoce, pestki i Orzeźwiający kompot z wiśni to idealny napój na upalne dni. Nasze babcie przygotowywały go bezpośrednio w słoikach na zimę. Owoce z pestkami układały w słoikach, zasypywały cukrem i zalewały zagotowaną wodą i zakręcały. Szczelnie zamknięte słoiki z kompotem z wiśniami pasteryzowały, aby cieszyć się dłużej smakiem lata. Śliwkowy bimber z pestkami. Możesz zrobić bimber ze śliwek z nasionami lub bez. Główną różnicą jest smak napoju. Alkohol z pestek owoców jest bardziej gorzki. Ponadto potrzebnych będzie więcej owoców z pestką - o około jeden kilogram, jeśli ich początkowa ilość to 10 kilogramów. Reszta przepisu niewiele się zmienia . Najlepsza nalewka na śliwkach węgierkach szybka nalewka śliwkowa Najlepsza nalewka na śliwkach węgierkach, aromatyczna, lekko słodka, po prostu pyszna. Tej nalewki z węgierek nie może zabraknąć w waszej spiżarni. Rozgrzewa i poprawia humor podobnie, jak nalewka malinowa, a dodana do bigosu.... hmmm - po prostu niebo w gębie. Nalewka węgierkowa jest bardzo prosta do zrobienia, łatwiej już się nie da. Trzeba tylko wybrać bardzo dojrzałe węgierki (mogą być nawet lekko pomarszczone) i uważać, żeby nie wrzucać do słoja uszkodzonych lub nadpsutych śliwek. No to bierzemy się za robienie domowej śliwkówki! Najlepsza nalewka na śliwkach węgierkach - Cztery Fajery Nalewka śliwkowa i śliwowica - różnice Nalewka za śliwek węgierek na spirytusie często jest mylona ze śliwowicą. Pomimo, że obie powstają z tego samego gatunku śliwek, to bardzo się od siebie różnią. Śliwowica to bardzo mocny, nawet 70% alkohol produkowany z zacieru. Najbardziej znana śliwowica łącka, to nic innego jak bimber ze śliwek. Nalewka na węgierkach jest znacznie słabsza, mniej pracochłonna i bez problemu może ją zrobić każdy. Najlepsza nalewka na śliwkach węgierkach - składniki 1,5 kg dojrzałych węgierek, po wyjęciu pestek i odrzuceniu uszkodzonych owoców powinno pozostać około 1 kg śliwek od 350 do 450 g cukru trzcinowego lub białego 1 litr spirytusu 200 ml wody Nalewka na węgierkach dobrze komponuje się z korzennymi przyprawami. Możecie więc do niej dodać około 5 cm kawałek cynamonu, 2-3 goździki i ewentualnie przekrojoną na pół laskę wanilii. Najlepsza nalewka na śliwkach węgierkach - przepis Śliwki węgierki dokładnie umyłam, opłukałam ciepłą wodą i zostawiłam na godzinę na sicie, żeby obeschły. Każdą śliwkę przekroiłam na pół i wyjęłam pestki. Do dużego słoja włożyłam śliwki, przesypując każdą kolejną warstwę cukrem. Dodałam kilka pestek, nie jest to konieczne, ale lubię taki lekko wytrawny smak nalewek. Jeśli chcecie uzyskać korzenny smak nalewki, to umieśćcie też w słoju połamany na kawałki cynamon, goździki i przekrojoną wzdłuż laskę wanilii. Słój zakręciłam i odstawiłam na dwie doby, aby węgierki puściły sok. Po dwóch dniach dodałam spirytus wymieszany z wodą i odstawiłam słój na kolejne 3 tygodnie. Każdego dnia potrząsałam słojem, aby cukier całkowicie się rozpuścił. Po trzech tygodniach dwukrotnie przefiltrowałam nalewkę przez filtr do kawy, rozlałam do butelek i odstawiłam na kilka miesięcy do spiżarni, aby dojrzała. Likier śliwkowy - przepis Śliwki, które pozostały z nalewki ponownie zasypałam 250 g cukru i co dwa - trzy dni potrząsałam słojem. W ten sposób po miesiącu powstał słodki likier śliwkowy. Śliwki dodałam do powideł, są absolutnie genialne, wprost idealne do bigosu i jako dodatek do deserów. Likier ze śliwek węgierek jest znacznie słodszy niż nalewka, doskonały na babski wieczór. Najlepsza nalewka na śliwkach węgierkach. To najlepszy i najszybszy sposób na domowy kompot ze śliwek na zimę. Przepis jest niezwykle prosty a sam kompot przepyszny. Po wypiciu kompotu zachęcam do wyjadania również śliwek. Tutaj nic się nie zmarnuje! - domowy kompot z 4 składników- zawsze się udaje i nie wymaga dużo pracy- najprostszy przepis na śliwkowy kompot na zimę Czas przygotowania: 30 minut Czas pasteryzacji: 25 minut Liczba porcji: 4 słoiki po 900 ml każdy Kaloryczność kcal: 425 w 1 słoiku kompotu Dieta: bezglutenowa, wegańska, wegetariańska Składniki: 2 kg śliwek węgierek 220 gramów cukru - 12 łyżek 16 goździków (można pominąć) 1600 ml przegotowanej wody Kompot ze śliwek Szklanka ma u mnie pojemność 250 słoiki: 4 sztuki o pojemności 900 ml każdy Kalorie policzone zostały na podstawie użytych przeze mnie składników. Jest to więc orientacyjna ilość kalorii, ponieważ możesz dodać odrobinę więcej lub miej cukru niż ja. Kompocik ze śliwek do słoików wychodzi bardzo esencjonalny, ponieważ do każdego słoika dajemy naprawdę dużo śliwek. Kolor i smak jest nieziemski.. szczególnie jeśli dodacie jeszcze goździki, czy też korę cynamonu. Jeden słoik śmiało wystarczy na raz dla czteroosobowej rodziny. Zapraszam po przepis! Kompot ze śliwek przepis Zacznij od wybrania dobrych śliwek do kompotu. Idealna będzie późna węgierka, ale tak naprawdę nada się każda odmiana, w której bez problemu odchodzi pestka. Mój przepis bazuje na dwóch kilogramach śliwek. Możesz śmiało podwoić, czy nawet potroić ilość owoców. Pamiętaj jednak o tym, że potrzebujesz wówczas przygotować więcej słoików :) Śliwki umyj pod zimną i bieżącą wodą. Polecam nawet umieścić śliwki w dużej misce z zimną wodą i odrobiną sody oczyszczonej (mała łyżeczka). Po umyciu śliwek w lekkim roztworze przepłucz je raz jeszcze zimną wodą i usuń pestki oraz ogonki. Przygotuj też cztery czyste słoiki o pojemności 900 ml każdy. Śmiało można też użyć litrowych słoików. Słoiki powinny być idealnie czyste, a najlepiej odparzone wrzątkiem. Tak samo zakrętki. Używaj tylko nieuszkodzonych słoików i zakrętek. Do każdego słoika daj tyle samo połówek śliwek. Do każdego słoika ze śliwkami wsyp też cukier - po trzy pełne łyżki. Łącznie wyjdzie około 220 gramów cukru. Używam najzwyklejszego białego cukru, ale można też sięgnąć po cukier trzcinowy. Wrzuć też po 4 goździki. Nie jest to jednak konieczne i nie trzeba ich dodawać. Porada: Aby wzbogacić smak kompotu, do słoików oprócz cukru i goździków można też dodać po kawałku kory cynamonu lub też po kawałku laski wanilii. Do słoików można też dodać więcej cukru. U mnie jest to około 55 gramów cukru na słoik, ale śmiało można dać nawet do 100 gramów cukru na słoik (4-6 łyżek). Kompot będzie wówczas znacznie słodszy. Do każdego słoika wlej przegotowaną wodę. Może być to wrzątek.. może być to też woda letnia. Na słoiki o pojemności 900 ml wyszło mi idealnie po 400 ml wody. Zostaw minimum 1 cm wolnej przestrzeni przy rantach i mocno zakręć słoiki. Słoiki z kompotem ze śliwek należy poddać pasteryzacji. Pasteryzacja na dwa sposoby. Wybierz ten, który bardziej Ci odpowiada: 1. Pasteryzacja słoików w piekarniku Jeśli śliwki zalewany były wrzątkiem, to dobrze zakręcone słoiki umieść w piekarniku nagrzanym do 110 stopni. Nie ustawiaj wyższej temperatury, by nie uszkodzić gumek w zakrętkach. Słoiki pasteryzuj do 25 minut. Zakrętka po naciśnięciu palcem powinna być wklęśnięta - nie powinna się odkształcać/odbijać. Jeśli śliwki zalewany były wodą letnią, to umieść je w zimnym piekarniku i dopiero zacznij nagrzewać piec do 110 stopni. Czas pasteryzacji odliczasz od nagrzania się piekarnika. 2. Pasteryzacja słoików w garnku z gotującą się wodą Na dnie szerokiego garnka umieść ściereczkę bawełnianą lub nową pieluchę tetrową. Słoiki ułóż jeden obok drugiego, ale tak, by nie stykały się ze sobą. Wlej wodę do maksymalnie 3/5 wysokości słoików. Ustaw średnią moc palnika i doprowadź wodę do wrzenia. Zmniejsz moc do małej i pasteryzuj tak słoiki przez około 25 minut. Jeśli nawet po pasteryzacji w garnku Twoje zakrętki nie zassały się, to słoiki odwróć do góry dnem i odstaw je na bok na minimum 10 minut. Powinny się ostatecznie zassać :) Czasem po pasteryzacji w piekarniku zakrętki nie zasysają się. Daj im jednak trochę czasu. Bywa tak, że same zasysają się w ciągu kilku godzin, gdy temperatura w środku słoika zaczyna spadać. Kompot ze śliwek na zimę może leżeć w chłodnym i zaciemnionym miejscu śmiało cały rok a nawet dłużej. Jak postępować z domowym kompotem ze śliwek po otwarciu?Kompot jest mocny i słodki. Zalecam rozcieńczać go z wodą w stosunki jeden do jednego. Do słoików nie daję soku z cytryny, dlatego też zawsze polecam do otwartego i rozcieńczonego kompotu dodać też sok ze świeżo wyciśniętej cytryny lub limonki. Taki kompot smakuje o niebo lepiej. Szukasz innych pomysłów na śliwki? Wypróbuj mój przepis placki ze śliwkami oraz tarta ze śliwkami. Smacznego. Średnia / 5 (350 głosów) Oceń! Blog Zacier ze śliwek zacier 10% zacier 12% zacier 17% 6 kg śliwek 7 kg śliwek 8 kg śliwek 5 l wody 5,5 l wody 4,5 l wody 1,4 kg cukru 1,7 kg cukru 2,8 kg cukru 3 g pożywki 3 g pożywki 3 g pożywki LOGOWANIE REJESTRACJA 30 mar, 2018 Przygotowujemy nastaw na śliwowicę!W dzisiejszym wpisie przybliżymy nieco temat produkcji własnej, aromatycznej śliwowicy. Wpis podzielimy na dwa- osobno przygotujemy nastaw, a w kolejnym przeprowadzimy jego destylację na kolumnie półkowej. Od czego zacząć? Oczywiście od śliwek! Powtarzana obiegowo prawda głosi, że na śliwowicę wybieramy sliwki opadnięte, spady i odrzuty, których nie wykorzystamy do bardziej „konsumpcyjnych” celów, jak np. powidła. Oczywiście chodzi o zawartość cukru- owoce „przejrzałe” mają go wszak najwięcej, jednak starajmy się nie używać owoców, które zdążyły się rozpaść, czy z początkami pleśni- zniweczy to całą naszą pracę, gdyż słodki nastaw śliwkowy jest idealnym miejscem do rozwoju niepożądanych bakterii, grzybów i pleśni, zanim wezmą się za niego nasze grzyby szlachetne, czyli drożdże. Kolejna prawda ludowa twierdzi, że do prawdziwej śliwowicy nie dodaje się drożdży. Jest to oczywiście wierutną bzdurą, bo drożdże bytują na skórkach owoców naturalnie, zatem nawet nie chcąc dodawać drożdży… dokładnie to robimy. Drożdże dzikie są jednak nieprzewidywalne, mają niską odporność na alkohol i zwyczajnie żal nie dodać sprawdzonych, szlachetnych odmian, które nie dość, że wytworzą nam więcej alkoholu, to jego bukiet będzie znacznie lepszy. My wykorzystamy mieszankę Drożdże Owocowe Turbo, czyli drożdży szlachetnych wraz z odpowiednią porcją pożywki drożdżowej. Nie jest to żadna „chemia”, a odpowiednio wybrane szczepy drożdży szlachetnych, dające znakomite efekty fermentacji bez konieczności dobierania dawek pożywek- wszystko jest w jednej paczce. Proste, szybkie, wygodne i najważniejsze- dające wspaniałe rezultaty! Jeżeli masz więcej śliwek, wykorzystaj profesjonalne drożdże FD-3, używane w mikrogorzelniach na całym świecie. Zaczynamy pracę! W pierwszej kolejności musimy rozdrobnić nasze owoce, żeby wydobyć słodki sok. Do tego celu można użyć rąk, ale wygodniejsze jest zaprzęgnięcie do tego celu odrobiny techniki- mieszadło i wiertarka sprawdza się tu idealnie. Ważne, żeby nie używać mieszadeł ocynkowanych- kwasy owocowe rozpuszczają warstwę ochronną. Są w sprzedaży mieszadła kwasoodporne, które posłużą nam latami. My do mieszadła dospawaliśmy kilka cienkich blaszek kwasoodpornych, które następnie zostały zaostrzone przez szlifowanie. Znacznie przyspiesza to pracę z owocami, należy jednak zachować ostrożność przy ściance beczki, bo rozpędzony nóż jest w stanie ją przeciąć. Na tym etapie zajmiemy się również ograniczeniem ilości metanolu w naszym nastawie. Metanol jest produktem fermentacji pektyn, czyli długich łańcuchów cukrowych obecnych w owocach i zbożach. To dlatego z cukru nie da się „wypędzić” metanolu- tak, tak, propaganda PRL miała słabe podstawy naukowe. Śliwki i jabłka mają sporo pektyn, warto więc ograniczyć na wstępie ich ilość poprzez dodanie pektenzymu. Nie tylko tnie od wspomniane długie łańcuchy ograniczając źródło powstawania metanolu, ale poprzez swoje działanie niejako pośrednio zwiększa nam ilość soku dostępną dla drożdży. Oczywiście ilość metanolu wyprodukowana nawet bez dodania enzymu nie zagraża człowiekowi, zwłaszcza, że spożywany będzie razem z odtrutką, czyli etanolem. Ilość ta jednak wystarczy, aby nasilić objawy „dnia następnego”, zatem skoro można, to dlaczego sobie nie pomóc? Kiedy rozbijemy owoce (lewe i prawe obroty naprzemiennie- jest znacznie szybciej), dodajemy pektoenzym rozpuszczony w niewielkiej ilości ciepłej wody. Na tym etapie mamy czas na ewentualne dosłodzenie całości. Mierzymy cukromierzem zawartość cukru w soku- dla śliwek jest to przeciętnie 10-12blg. Jeżeli nasze śliwki mają go mniej, można nastaw dosłodzić do tego poziomu. Dodatek białego cukru lub glukozy zwiększa ilość alkoholu. Należy jednak dawkować cukier ostrożnie, gdyż więcej jak 1kg/10kg owoców grozi „bimbrowym”, ostrym posmakiem destylatu. Kolejnym trikiem, jaki bez szkody dla smaku i aromatu, a ze znacznym wzrostem naszej wygody, jest dodanie środka zapobiegającemu pienieniu. Nastawy owocowe mają tendencję do wypychania na powierzchnię fermentującego nastawu kożucha składającego się z pestek i skórek. Uwięziony między nimi dwutlenek węgla, powstający naturalnie w czasie fermentacji powoduje unoszenie tej zbitej masy na powierzchnię, co z kolei rodzi potrzebę zatapiania go co kilka godzin. Żeby ograniczyć sobie wycieczki do fermentora, a także zminimalizować ryzyko infekcji dodajemy środek zapobiegający pienieniu- najwygodniejszy jest środek na wzdęcia zawierający symetykon. Warto wybrać wersję dla dzieci, w kroplach- z braku takiej na filmie użyto wersji w kapsułkach, które wymagają wcześniejszego rozbicia. Kilka kropel/kapsułek załatwia nam sprawę kożucha. Trik ten możemy stosować również podczas destylacji łatwo pieniących się wsadów, np. piwa. Pestki i skórki zostają w czasie fermentacji w pojemniku- nie odławiamy ich. Tzw. kwas pruski z pestek odparuje na samym początku destylacji, uwalnia się już poniżej 30 stopni. Nie przechodzi do destylatu, zatem nie dokładajmy sobie zbędnej pracy. Pestki wprowadzają też pożądaną nutę goryczki- to dlatego do nalewek śliwkowych zawsze dodaje się kilka pestek. Postęp fermentacji sprawdzamy zawsze cukromierzem. Powinna się ona zakończyć po 3-4 dniach i wtedy w zasadzie możemy go już destylować. Jeżeli nie chcemy zrobić tego od razu- wszak im dłużej nastaw stoi, tym jest bardziej aromatyczny- należy zlać sam klarowny płyn (bez skórek, pestek i osadu drożdżowego) do osobnego pojemnika i w takim stanie może leżakować bez dostępu powietrza miesiącami, dokładnie tak jak każde wino. Tak długie leżakowania ciągnie za sobą konieczność zlewania z nad wytrącającego się osadu drożdżowego co kilka tygodni. Z uwagi na możliwość infekcji nie polecamy leżakowania w beczkach plastikowych (duże wieko, niska szczelność, łatwy dostęp owadów). Do tego celu idealne są balony szklane. W następnym wpisie zajmiemy się destylacją naszej śliwowicy! Sposób przygotowania: Śliwowica Rozdrobnione śliwki umieścić w gąsiorku, zalać wódką, dodać pestki utłuczone w moździerzu lub esencję migdałową oraz dosypać cukier wanilinowy, zamieszać i odstawić do ciepła na 3 - 5 dni. Po tym czasie wódkę zlać, przecedzić przez bibułę filtracyjną lub gęste płótno i rozlać do butelek, im dłużej jednak będzie stała w butelce, tym będzie lepsza. Wódka ma barwę złocistą, aromat i smak czysty śliwkowy z lekkim akcentem migdałowym. Zawartość cukru naturalna ok. 8%. Pije się ją o 4 - 6°C. Podobne przepisy

bimber ze śliwek z pestkami